zegar

Ej nie kopiuj !!!kacper.ogg

niedziela, 17 listopada 2013

2 rozdział

Rozdział 2

*Violetta*
Stoję przed Resto i myślę co powiedzieć Leonowi, gdy wejdę.
- Do odważnych świat należy - powiedziałam do siebie.
Weszłam. Zobaczyłam Leona. Wyglądał cudnie!!! Założył niebieską koszulę w kratę i jeansy. Ja zdecydowałam się na różową sukienkę. Po co myśleć o sobie oto jest przede mną najlepsze dzieło Boga! Wyrwało mi się westchnienie. Leon bezwstydnie mi się przyglądał. Nadal nie przemyślałam co powiem. Stresowałam się. Bardzo się stresowałam.
Powiedz mu cześć!!! To nie jest trudne!, mówiłam do siebie w myślach.
To jest trudne. I to bardzo. Na szczęście Leon przełamał pierwsze lody:
- Hej
Jego głos był wyluzowany jakby się w ogóle nie stresował. Chyba, że się nie stresował. Nie wiedząc co zrobić poszłam do łazienki. Uchyliłam się nad umywalką i spojrzałam w lustro. Patrzała na mnie wystraszona dziewczyna, która nie potrafi powiedzieć Leonowi zwykłego "hej".
- Jezu, Violetta ogarnij się! - krzyknęłam na siebie. - Nie bądź tchórzem! Leon pomyśli, że jesteś wariatką i już więcej się do ciebie nie odezwie! O Boże ja jestem wariatką! Gadam do siebie!
Nie mogę tu tak ciągle siedzieć! Leon pomyśli, że nie chcę być na tym spotkaniu. A ja tak bardzo chcę tam być!
- To na co jeszcze czekasz? - znów spojrzałam w lustro, ale nie ujrzałam już tej bezbronnej dziewczyny co wcześniej.
Zobaczyłam w niej wojowniczkę, która pragnie zdobyć swój łup.
Leona.
*Leon*
Hmm... Co się stało? Ma zatwardzenie? Zobaczyłem jak drzwi damskiej toalety się otwierają. No wreszcie. Violetta.
*Violetta*
Na widok Leona znowu zmiękły mi nogi, a pewność siebie przygasła. Nie będę przecież uciekać do toalety jak tchórz. Więc ucieczka została wykluczona. Z drżącymi nogami podeszłam do stolika przy, którym siedział Leon oraz nasze koktajle i usiadłam. Piskliwym, nerwowym głosem powiedziałam:
- Cześć.
Leon podniósł jedną brew co wywołało u mnie rumieniec.
- No więc Violetta... powiedz mi... mam jakąś konkurencję? - rzekł Leon głosem miękkim jak aksamit.
Zatkało mnie. Czy to miało znaczyć, że coś do mnie czuje? Potem jednak moja nadzieja zgasła, gdy Leon dodał:
-Pamiętasz te zadanie, które zadała nam Angie nie? - pokiwałam głową. - Mamy zaśpiewać piosenki solo i myślisz, że ktoś mi dorówna?
- Nie - posmutniałam.
- Violetta wszystko dobrze? - spytał Leon.
- Tak, tak - uśmiechnęłam się sztuczno.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz